IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 7 8 9  
Reply to this topicStart new topic
> Finał Konferencji: San Jose Sharks (1) - Chicago Blackhawks (2), Dyskusja nt. pojedynku w finale konferencji zachodniej
eliagoth
post May 24 2010, 20:59
Post #161


Member
**

Grupa: Forumowicz
Postów: 13
Dołączył: 6-May 10
Skąd: Pabianice
Nr użytkownika: 3.874
UD:Flyers
GG:7235014



Po ostatnim meczu odniosłem wrażenie, że Chicago grało delikatniej, bardziej taktycznie. No i dali radę Rekinom.. chociaż mecz bardzo wyrównany (jak pozostałem z resztą..). Nie ważne kto wygra na wschodzie, finał zapowiada się super ciekawie.

P.S. Słyszałem, że o Keith'ie mówiono nawet w teleekspresie dzisiaj ; p
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dziobak
post May 24 2010, 21:38
Post #162


Team Teal member
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 635
Dołączył: 2-September 09
Skąd: Stargard Szczeciński
Nr użytkownika: 3.244
UZ:Joe Thornton #19
UD:San Jose Sharks
GG:1717660



Nie mam nastroju się rozpisywać o tej porażce bo jest ona zbyt bolesna ale dopowiem swoje zdanie. Krótkie bo krótkie ale zawsze coś.

Toews głównym bohaterem? IMO bohaterem był bez wątpienia Niemi. To Niemi uratował Blackhawks od wydawało się, że nieuchronnej porażki w pierwszym meczu, która z pewnością nadałaby inny ton rywalizacji i to dla jemu należą się największe hołdy. Gdy zagrał na swoim normalnym poziomie na jakim grał wcześniej to jestem niemal pewien, że po 3 meczach było by nie 0-3 ale 2-1 dla Sharks. Wielkie problemy stwarzał nam Kane, któremu krążek odebrać to było niekiedy dla Sharks mission impossible. Do tego obrona Sharks pozostawiała wiele do życzenia. Za dużo błędów w ustawieniu, za mało blokowanych strzałów w czym Blackhawks bili nas na głowę. Blackhawks nie grali jakoś kosmicznie w mojej ocenie. Więcej czasu gry to my mieliśmy przewagę i stwarzaliśmy lepsze okazję. (pomijam g4). Tym ten ból jest tak duży u mnie. Podsumowując to Sharks na tego sweepa w mojej ocenie nie zasłużyli.

To taki pobieżny skrót moich myśli w tej chwili. Może coś sensowniejszego wyduszę z siebie jak zejdzie rozczarowanie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kobi
post May 24 2010, 22:26
Post #163


Początkujący Jastrząb
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 334
Dołączył: 15-December 05
Skąd: Tarnowskie Góry
Nr użytkownika: 557
UZ:Peter Forsberg, Jonathan Toews
UD:Chicago Blackhawks
GG:3509797



Niemi na pewno był bohaterem tej serii, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Mieliśmy też kupę szczęścia i błogosławieństwo Hockey Gods po swojej stronie (nazwijcie to jak chcecie). Tak naprawdę jednak, przede wszystkim byliśmy lepszym zespołem. W każdym z najważniejszych aspektów gry wyprzedzaliśmy Sharks o cale/centymetry. Tak jak napisałem wcześniej; San Jose zagrało bardzo dobry hokej, ale Hawks zagrali hokej mistrzowski.

Niemi sam nas do tych SCF nie zaniósł na plecach. Jego interwencje były często spektakularne i w najważniejszych momentach był tam gdzie być powinien, ale przecież w jakim stopniu pomogła mu obrona Chicago. Sharks nie mieli przez większość czasu w tej serii tzw. "secondary chances" bo niemal każda guma wypluta przez Niemiego była natychmiast czyszczona przez defensorów Hawks. Ile strzałów zablokowanych, ile interwencji nie dopuszczających do oddania strzału z dogodnych pozycji, jak wiele razu tak naprawdę Sharks potrafili wypracować sobie pozycję przed Finem?

Cała przewaga w strzałach, optyczna dominacja i tego typu sprawy nie mają znaczenia. Hawks byli w stanie obronić się przed atakami Rekinów, sami zaatakować skutecznie, ukłuć i wypunktować rywala. To Hawks wygrywali na bandach te najważniejsze bitwy, najważniejsze (jak się potem okazało) wznowienia. Nawet jeśli siedzieli częściej w penalty box, to PK robiło swoje. Special teams to też element, w którym Chicago okazało się lepsze. Napastnicy lepiej wykonywali swoje zadania w defensywie, cały zespół zagrał na 100%, każda formacja potrafiła stowrzyć zagrożenie (słupek Eagera!). Nie ważne jaki wariant McLellan próbował na lodzie, z kim ustawiał Thorntona, czy wystawiał 7 obrońców, zawsze Hawks mieli lepszą odpowiedź. Nabokov przegrał pojedynek z Niemim, McLellan z Quenneville'em, Jumbo Joe z Bollandem. A na koniec, w meczu nr 4, kiedy Rekiny walczyły o przetrwanie Hawks potrafili podnieść się z 0-2 i zdominować rywala w trzeciej tercji, zaciekle walcząc o zwycięstwo. Game 7 attitude. Dlatego właśnie myślę, że to był hokej mistrzowski.

I pozwolę sobie być cholernym homerem i dalej pasjonować się grą Tazera, być zadziwionym jego dojrzałą postawą na i poza lodem, która tak naprawę moż einspirować cały ten zespół.

CYTAT
Blackhawks, jeśli aż tak bardzo nie zależy wam na Kane'ie,


Kto powiedział, że nie zależy nam? Ręce precz od Kanera ;] Powtórze jeszcze raz: uważam Pata za absolutnie kluczowego zawodnika Hawks i cenię go sobie bardzo wysoko.

Ten post edytował Kobi May 24 2010, 22:27


--------------------
"Bite my shiny, metal ass!"


www.wilq.pl - poznaj świat Wilqa!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Melvins
post May 25 2010, 01:37
Post #164


Advanced Member
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 238
Dołączył: 2-February 07
Skąd: Sektor 322 rząd 10 miejsce nr 5
Nr użytkownika: 1.227
UZ:Jonathan Toews
UD:Blackhawks, Cracovia
GG:1916738



CYTAT(Strong @ May 23 2010, 17:49 ) *
Pytanie do fanów Hawks: czy mi się zdawało czy widziałem na trybuanch [tuż przy pleksi] Vince'a Vaughna? Jeśli tak to cholera coraz bardziej lubię to Chicago wink2.gif

EDIT: google moim przyjacielem smile2.gif - LINK



Swingers


--------------------
Here come the hawks, the mighty Blackhawks!
Take the attack and we’ll back you Blackhawks!
We’re flyin’ high and now let’s wrap it up!
Let’s go you Hawks, move out!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Melvins
post May 25 2010, 01:57
Post #165


Advanced Member
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 238
Dołączył: 2-February 07
Skąd: Sektor 322 rząd 10 miejsce nr 5
Nr użytkownika: 1.227
UZ:Jonathan Toews
UD:Blackhawks, Cracovia
GG:1916738



CYTAT(Głombior @ May 23 2010, 16:55 ) *
Keith moim nowym idolem? Zgodzil sie na pomeczowy wywiad mimo duzej przerwy na przedzie, dobre poczucie humoru, niezly koles toothless.gif


"It's just missing teeth," Keith said through his bloodied and swollen mouth. "It's a long way from the heart."

+1000 do respektu Dunks!


--------------------
Here come the hawks, the mighty Blackhawks!
Take the attack and we’ll back you Blackhawks!
We’re flyin’ high and now let’s wrap it up!
Let’s go you Hawks, move out!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Szarlatan
post May 25 2010, 08:23
Post #166


Advanced Member
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 321
Dołączył: 19-May 09
Nr użytkownika: 3.160
UZ:Mark Messier
UD:Edmonton Oilers



CYTAT(Dziobak @ May 24 2010, 21:38 ) *
Toews głównym bohaterem? IMO bohaterem był bez wątpienia Niemi. To Niemi uratował Blackhawks od wydawało się, że nieuchronnej porażki w pierwszym meczu, która z pewnością nadałaby inny ton rywalizacji i to dla jemu należą się największe hołdy. Gdy zagrał na swoim normalnym poziomie na jakim grał wcześniej to jestem niemal pewien, że po 3 meczach było by nie 0-3 ale 2-1 dla Sharks.

Czemu tak twierdzisz? Był całkiem wysoko w klasyfikacji SO w sezonie regularnym grając mniej niż połowę spotkań. Niemi do dla mnie człowiek zagadka. Jeszcze nie można powiedzieć, co to dla niego "normalny poziom".

Już to było napisane - Nabokow nie wygrał w play-off chyba żadnego spotkania. Jak na wielomilionowy kontrakt, nie zrobił za dużo. Własnie w tak wyrównanych spotkaniach po to wystawia się gościa, który zarabia ponad 5 baniek, żeby wygrał jakiś mecz wręcz samodzielnie i tym wyczynem wpłynął na kolegów odwracając czasem losy całej serii.

Moim zdaniem San Jose na większym farcie wygrało z Detroit niż Chicago z Rekinami. W drugiej rundzie Skrzydła miały nawet lepszy bilans bramkowy w serii.


--------------------

Tomi - dzięki wielkie za powyższego siga
Go to the top of the page
 
+Quote Post
raistlin76
post May 25 2010, 09:13
Post #167


Foppa is here!
***

Grupa: Administrator
Postów: 3.574
Dołączył: 15-December 06
Skąd: Kraków
Nr użytkownika: 6
UZ:P.F., S.C., M.D., R.O'R.
UD:Colorado Avalanche, Pittsburgh Penguins
GG:4130783
Liga Typerów: Retired



CYTAT(Szarlatan @ May 25 2010, 09:23 ) *
Już to było napisane - Nabokow nie wygrał w play-off chyba żadnego spotkania.


Nie zgodzę się, Nabokow wygrał czwarty mecz w serii z AVS, bronił rewelacyjnie, gdyby nie on byłoby 1:3 i duże szanse, że Sharks pożegnaliby się z PO już w pierwszej rundzie.


--------------------


Yahoo 2010/11 Denver Warlocks
C: Backstrom, Duchene,
LW: E. Kane
RW: Gaborik, St. Louis,
D: E. Johnson, Yandle,
G: Anderson

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dziobak
post May 25 2010, 09:16
Post #168


Team Teal member
***

Grupa: Forumowicz
Postów: 635
Dołączył: 2-September 09
Skąd: Stargard Szczeciński
Nr użytkownika: 3.244
UZ:Joe Thornton #19
UD:San Jose Sharks
GG:1717660



CYTAT(Szarlatan @ May 25 2010, 09:23 ) *
Czemu tak twierdzisz? Był całkiem wysoko w klasyfikacji SO w sezonie regularnym grając mniej niż połowę spotkań. Niemi do dla mnie człowiek zagadka. Jeszcze nie można powiedzieć, co to dla niego "normalny poziom".

Już to było napisane - Nabokow nie wygrał w play-off chyba żadnego spotkania. Jak na wielomilionowy kontrakt, nie zrobił za dużo. Własnie w tak wyrównanych spotkaniach po to wystawia się gościa, który zarabia ponad 5 baniek, żeby wygrał jakiś mecz wręcz samodzielnie i tym wyczynem wpłynął na kolegów odwracając czasem losy całej serii.

Moim zdaniem San Jose na większym farcie wygrało z Detroit niż Chicago z Rekinami. W drugiej rundzie Skrzydła miały nawet lepszy bilans bramkowy w serii.


Owszem także uważam, że Nabby zawiódł i nie wiąże już przyszłości Sharks z nim.

Co do tego farta, że większego mieliśmy my w serii z Red Wings niż Blackhawks z nami to trochę przesadzasz. Z Wings to my też domiowaliśmy, stwarzaliśmy więcej groźnych okazji, więcej hitowaliśmy, znacznie lepiej graliśmy od Wings w PP więc nie wiem o czym mówisz. A co do bilansu bramkowego to dobrze wiesz czym on był spowodowany. Zdarzył nam się jeden fatalny występ gdy prowdziliśmy 3-0 i z pewnością wdarło się rozluźnienie w nasze szeregi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Głombior
post May 25 2010, 21:35
Post #169


HockeyFella
***

Grupa: Weteran Forum
Postów: 1.425
Dołączył: 15-August 04
Skąd: Kattowitz
Nr użytkownika: 86
UZ:Alfie, Fisher, Neil
UD:Ottawa Senators
GG:1234567



dodam od siebie,ze bylo mi strasznie wesolo gdy padl gol dla Hawks a Heatley siedzial w boksie kar.... z tego co czytam i slysze wiekszosc kibicow Sens miala ogromna satysfakcje z tego powodu.... Heatley z Pucharem to dla mnie bylaby porazka na poziomie Stasia dla Toronto... oby nigdy do tego nie doszlo... szkoda bo zawsze lubilem Rekiny, ale to juz przeszlosc biggrin2.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post

9 Stron V  « < 7 8 9
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 8th September 2010 - 22:38:29